To masz pierwsza czesciowa odpowiedz. Beton nie ma wytrzymalosci na
rozciaganie. Jesli bylo widac gdzie sa strzemiona i gdzie leca prety to
twoja lawa nie jest konstrukcja zelbetowa tylko betonowa i jest oslabiona
na rozciaganie. Nie trzyma sie kupy po prostu i moze miec pekniecia, bo
stal nie byla w stanie pracowac.
Oczywiście że to jest żelbet - nie mylić ze szkłem - od którego różni się
tym że w jego normalnym stanie pracy jest zarysowany. Stal pracuje
normalnie, chyba że ją ktoś smarem nasmarował, no to fakt może stracić
przyczepność.
Od kiedy to, proszę mi wyjaśnić, ławy fundamentowe projektuje się na
rozciąganie ? (pomijam tereny z eksploatacją górniczą, bo tam to akurat jest
konieczne). Zawsze wydawało mi się że ławy jeżeli już to są zginane.
Proponowałbym rozróżniać pojęcie "naprężeń rozciągających" od "rozciągania".
Sprawa kolena nieco smieszna, ze masz lawy 60cm szerokosci pod domem o
takiej wielkosci. Te lawy powinny miec 100 cm i do tego albo zazbrojone
poprzecznie i 40cm albo bez zbrojenia poprzecznego i grubsze, powiedzmy
50cm.
A cóż to znowu za kolosalne rozmiary ma ten dom ? Ile pięter ma ten budynek,
11 ? no bo chyba nie chcesz wmówić temu przesyraszonemu człowiekowi, że jego
parter z poddaszem wywiera taki nacisk na grunt, że potrzeba 1 m szerokości
ław ?
A tak nawiasem mówiąc to praktyka Ci podpowiada takie wielkości ław,
przeczucie, tarot może, czy po prostu taka fantazja cię naszła ?
Mina konstruktora, kierownika, ktory wiedzac o zlej jakosci gruntu nie
wpadl na pomysl, ze to sie tak skonczy.
Czy wiedzieli wcześniej czy nie, nie nam to rozstrzygać, a na odległość to
proponuję zamówić pizzę, a nie bawić się w rzeczoznawcę konstruktora.
Dlatego też proponuję żebyś nie obdarzał więcej tej grupy swoimi rewelacjami
na temat konstrukcji bo nie masz o nich jak widać zielonego pojęcia.
Idź na piwo i nie zawracaj ludzią głowy !