Strona 1 z 11


16 Cze 2006, 13:57
Miki

Witam
Jak głęboko i jak szybko zapada się budynek?
Dom mam zbudowany w zeszłym roku (mury 3 warstwowe, dach pod dachówką, czyli
raczej ciężki, podłoże gliniasto-piaszczyste) i zaobserwowałem, że tej zimy
trochę jakby usiadł. Pewnie bym nie zwrócił uwagi, ale jedna ze ścianek
działowych z gazobetonu pękła. Wygląda to tak, jakby część ścianki połączona
z zewnętrzną ścianą nośną została po skosie oderwana od reszty postawionej
na wylewce na gruncie. Obejrzałem resztę murów, zwłaszcza nośnych i innych
pęknięć nie widzę.
Mam się już martwić?
Czy to może być wina śniegu? Ładnych parę ton lodu i mokrego śniegu leżało,
myślę że conajmniej 40-50 ton na całym dachu, więc może to jest powód?
W przyszłym roku też tak będzie siadać?

Pozdrówka
Miki




16 Cze 2006, 15:25
gasper

Jak głęboko i jak szybko zapada się budynek?
Dom mam zbudowany w zeszłym roku



dlatego dobrzy majstrowie twierdzą, że budynek musi przezimować w stanie surowym
jak budowałeś w zeszłym roku to nie potrzeba śniegu żeby osiadł tylko jego
własny ciężar

Pozdrawiam


16 Cze 2006, 15:54
Miki

dlatego dobrzy majstrowie twierdzą, że budynek musi przezimować w stanie
surowym
jak budowałeś w zeszłym roku to nie potrzeba śniegu żeby osiadł tylko jego
własny ciężar



Też o tym słyszałem, i dlatego stoi tylko przykryty dachem. Ponieważ ze
względu na finanse nie dam rady w tym roku zrobić okien, instalacji i
tynków, postanowiłem, że kolejną zimę też tak postoi. Zobaczymy czy coś
jeszcze pęknie.
Ile może jeszcze usiąść?

Pozdrówka
Miki


16 Cze 2006, 16:01
gasper

Ile może jeszcze usiąść?



aż czubek dachu nie zniknie ;)
wszystko zalezy od gruntu, fundamentów, kopalni pod spodem...
zwykle w pierwszym roku siada 99% tego co ma usiąść/podnieść

Pozdrawiam




17 Cze 2006, 04:10
Jacek

Maksymalne dopuszczalne osiadanie budynku wynosi do 7cm.

---
Jacek_D


17 Cze 2006, 06:25
Miki

Maksymalne dopuszczalne osiadanie budynku wynosi do 7cm.



Rocznie?
Gdzie mogę o tym poczytać?

Pozdrówka
Miki


17 Cze 2006, 08:12
J_K_K

Maksymalne dopuszczalne osiadanie budynku wynosi do 7cm.



A  jak siada więcej, to co ?
Do rozbiórki ?

Pzdr

JKK


17 Cze 2006, 08:44
Jacek


| Maksymalne dopuszczalne osiadanie budynku wynosi do 7cm.

Rocznie?
Gdzie mogę o tym poczytać?

Pozdrówka
Miki



Norma PN-81/B-03020
Jest to całkowite osiadanie dopuszczalne. Dla budynków poniżej 11
kondygnacji.

---
Jacek_D


17 Cze 2006, 08:50
Jacek


| Maksymalne dopuszczalne osiadanie budynku wynosi do 7cm.

A  jak siada więcej, to co ?
Do rozbiórki ?

Pzdr

JKK



Jeśli wiesz lepiej to odpowiedz, a jak nie to po co się odzywasz?

---
Jacek_D


17 Cze 2006, 09:49
J_K_K

| Maksymalne dopuszczalne osiadanie budynku wynosi do 7cm.

| A  jak siada więcej, to co ?
| Do rozbiórki ?

Jeśli wiesz lepiej to odpowiedz, a jak nie to po co się odzywasz?



To jest grupa dyskusyjna, gdzie ludzie zadają pytania.
Moje jest powyżej.
Skoro nie zrozumiałeś, to ujmę to inaczej:
- jaki sens praktyczny ma ta norma ?
- czy ktokolwiek to sprawdza i w jaki sposób mierzy ?
(7 cm to trawa może mieć ;-)

Pzdr

JKK


17 Cze 2006, 12:35
Jacek


| | Maksymalne dopuszczalne osiadanie budynku wynosi do 7cm.
| A  jak siada więcej, to co ?
| Do rozbiórki ?

| Jeśli wiesz lepiej to odpowiedz, a jak nie to po co się odzywasz?

To jest grupa dyskusyjna, gdzie ludzie zadają pytania.
Moje jest powyżej.
Skoro nie zrozumiałeś, to ujmę to inaczej:
- jaki sens praktyczny ma ta norma ?



Przedmiotem tej normy jest określenie zasad posadowienia bezpośredniego
budynków na gruncie.

- czy ktokolwiek to sprawdza i w jaki sposób mierzy ?
(7 cm to trawa może mieć ;-)



Tak, geodeta przy pomocy niwelatora.

---
Jacek_D


17 Cze 2006, 17:33
Miki

| - czy ktokolwiek to sprawdza i w jaki sposób mierzy ?
| (7 cm to trawa może mieć ;-)

Tak, geodeta przy pomocy niwelatora.



A jakiś domowy sposób?
No bo przecież nie będę wzywał geodetę za każdym razem...

Pozdrówka
Miki


17 Cze 2006, 17:57
J_K_K

A jakiś domowy sposób?
No bo przecież nie będę wzywał geodetę za każdym razem...



Post factum:
Weź "szlauchwagę" (poziomicę wodną)
wbij w pobliżu domu w miarę solidny kołek,
na domu w trwały sposób zaznacz odległość
(np kołek rozporowy czy gwóźdź)
np. 0,5 czy 1m od jakiegoś  w miarę jednoznacznego
podłoża (chodnik, schód, taras),
i przenieś ten poziom na ww. kołek.

Za jakiś czas, możesz sprawdzić, tą samą metodą,
czy poziom  się zmienił.

Pzdr

JKK


17 Cze 2006, 18:01
J_K_K

Tak, geodeta przy pomocy niwelatora.



OK, przychodzi geodeta
(jak rozumiem wezwany dobrowolnie)
mierzy i wychodzi, że budynek siadł np. 10 cm.

Co oprócz walki ze stanami lękowymi
ma zrobić nieszczęsny właściciel ?

Ścigać firmę budowlaną (o ile firma stawiała) ?

Ścigać geologa (o ile były robione badania geologiczne) ?

Pzdr

JKK


20 Cze 2006, 05:43
Boguslaw Jarzebski


Witam
Jak głęboko i jak szybko zapada się budynek?



To zależy od wielu czynników.

Poruszane w wątku osiadanie normowe o wartości 7cm, jest maksymalnym,
ŚREDNIM osiadaniem UMOWNYM dla budynków do 11 kondygnacji i ma
zastosowanie do PROJEKTOWANIA innych niż domy jednorodzinne obiektów.
Przy projektowaniu domów jednorodzinnych zazwyczaj nie zachodzi potrzeba
obliczania osiadań.
Jeżeli warunki posadowienia domu jednorodzinnego groziłyby tak dużymi
osiadaniami, na pewno sposób rozwiązania tego problemu, byłby uzgodniony

informacja o tym powinna znaleźć się w opisie technicznym.

Zupełnie inne zagadnienie, to osiadanie budynków posadowionych w
niekorzystnych warunkach które nie zostały rozpoznane (na przykład
istnienie w podłożu warstwy gruntów organicznych i obniżenie się poziomu
wód gruntowych). W skrajnych przypadkach może dojść do osiadań
zagrażających konstrukcji.

W praktyce przy przeciętnym podłożu, osiadania domów jednorodzinnych
zazwyczaj nie przekraczają 1 cm.
Przy gruntach niespoistych można przyjąć, że osiadanie praktycznie
kończy sie po roku od obciążenia gruntu, przy gruntach spoistych może
trwać znacznie dłużej.

W opisywanym przypadku mogą występować osiadania nie budynku a posadek z
powodu niedostatecznie zagęszczonego podłoża. Czasami mogą występować
też osiadania fundamentów na skutek naruszenia struktury gruntu pod
fundamentami w czasie budowy.  Obydwa te przypadki nie zachodzą (w
zakresie istotnym) przy prawidłowym wykonywaniu robót.


20 Cze 2006, 08:37
J_K_K

Poruszane w wątku osiadanie normowe o wartości 7cm, jest maksymalnym,
ŚREDNIM osiadaniem UMOWNYM dla budynków do 11 kondygnacji i ma
zastosowanie do PROJEKTOWANIA innych niż domy jednorodzinne obiektów.
Przy projektowaniu domów jednorodzinnych zazwyczaj nie zachodzi potrzeba
obliczania osiadań.



Dzięki za odpowiedź - przynajmniej w interesującej akurat mnie części :-)

Pzdr

JKK


20 Cze 2006, 20:37
po





| Poruszane w wątku osiadanie normowe o wartości 7cm, jest maksymalnym,
| ŚREDNIM osiadaniem UMOWNYM dla budynków do 11 kondygnacji i ma
| zastosowanie do PROJEKTOWANIA innych niż domy jednorodzinne obiektów.
| Przy projektowaniu domów jednorodzinnych zazwyczaj nie zachodzi potrzeba
| obliczania osiadań.

Dzięki za odpowiedź - przynajmniej w interesującej akurat mnie części :-)



Ja mysle, ze masz zle wykonane lawy fundamentowe, sa za wiotkie. Za cienkie,
za malo betonu wylali, zle wykonany wieniec z 4rech pretow, brak poprawnie
wykonanych laczen tego zbrojenia na dluzszych odcinkach i w naroznikach.
Moze miales gdzies doprojektowane zbrojenie poprzeczne, ktorego nie ma.

Jak masz fotki przed zalaniem to je gdzies wystaw na www to obadamy. Sprawdz
ile betonu poszlo i policz z projektu ile powinno wejsc.
Z tym osiadaniem to czesto jest sciema wykonawcow czy kierownika budowy co
niedopilnowal :-)


21 Cze 2006, 07:11
J_K_K


| | | Poruszane w wątku osiadanie normowe o wartości 7cm, jest maksymalnym,
| ŚREDNIM osiadaniem UMOWNYM dla budynków do 11 kondygnacji i ma
| zastosowanie do PROJEKTOWANIA innych niż domy jednorodzinne obiektów.
| Przy projektowaniu domów jednorodzinnych zazwyczaj nie zachodzi potrzeba
| obliczania osiadań.

| Dzięki za odpowiedź - przynajmniej w interesującej akurat mnie części :-)

Ja mysle, ze masz zle wykonane lawy fundamentowe, sa za wiotkie. Za
cienkie,



Wszystko OK, tyle że nie ja jestem autorem wątku i pytającym :-)

Pzdr

JKK


21 Cze 2006, 10:51
Miki

Ja mysle, ze masz zle wykonane lawy fundamentowe, sa za wiotkie. Za
cienkie, za malo betonu wylali, zle wykonany wieniec z 4rech pretow, brak
poprawnie wykonanych laczen tego zbrojenia na dluzszych odcinkach i w
naroznikach. Moze miales gdzies doprojektowane zbrojenie poprzeczne,
ktorego nie ma.



Zrobione tak jak w projekcie: 60x40, na wewnętrznych nośnych 50x40.
Druty takie jak trzeba, a nawet grubsze, bo zmiast 6 na jarzemkach dałem 8
(była tańsza..)
Zakładki na rogach porobione. Co prawda na betonie nad drutami były widoczne
lekkie wybrzyszenia a na nich "pajączki" ale drut był przykryty conajmniej 4
cm betonu.

Jak masz fotki przed zalaniem to je gdzies wystaw na www to obadamy.
Sprawdz ile betonu poszlo i policz z projektu ile powinno wejsc.



Tyle co trzeba, sam pilnowałem a poza tym był z gruszki i lali dotąd, aż
było dosyć.

Z tym osiadaniem to czesto jest sciema wykonawcow czy kierownika budowy co
niedopilnowal :-)



Sam siebie pilnowałem :-)
Tu chyba jednak naprawdę chodzi o osiadanie, bo domek jest dość duży (22x13m
po zewnętrznych obrysach, razem z garażem). Poza tym tak jak pisałem, grunt
jest gliniasty, a kilkanaście dni po zalaniu fundamentów było deszczowo i
wszystko stało przez miesiąc w wodzie.

Pozdrówka
Miki


21 Cze 2006, 19:15
po


| Ja mysle, ze masz zle wykonane lawy fundamentowe, sa za wiotkie. Za
| cienkie, za malo betonu wylali, zle wykonany wieniec z 4rech pretow, brak
| poprawnie wykonanych laczen tego zbrojenia na dluzszych odcinkach i w
| naroznikach. Moze miales gdzies doprojektowane zbrojenie poprzeczne,
| ktorego nie ma.

Zrobione tak jak w projekcie: 60x40, na wewnętrznych nośnych 50x40.
Druty takie jak trzeba, a nawet grubsze, bo zmiast 6 na jarzemkach dałem 8
(była tańsza..)
Zakładki na rogach porobione. Co prawda na betonie nad drutami były
widoczne lekkie wybrzyszenia a na nich "pajączki" ale drut był przykryty
conajmniej 4 cm betonu.



To masz pierwsza czesciowa odpowiedz. Beton nie ma wytrzymalosci na
rozciaganie. Jesli bylo widac gdzie sa strzemiona i gdzie leca prety to
twoja lawa nie jest konstrukcja zelbetowa tylko betonowa i jest oslabiona na
rozciaganie. Nie trzyma sie kupy po prostu i moze miec pekniecia, bo stal
nie byla w stanie pracowac.

Strzemiona w lawach spinajace prety wienca nie maja zadnego znaczenia
konstrukcyjnego! To czy dales tam 8 czy 6 nie ma absolutnie znaczenia. One
sa tam tylko zeby te prety wienca utrzymac w kupie podczas zalewania.
Strzemiona sa za to bardzo istotne w zbrojeniach nadprozy :-)

Sprawa kolena nieco smieszna, ze masz lawy 60cm szerokosci pod domem o
takiej wielkosci. Te lawy powinny miec 100 cm i do tego albo zazbrojone
poprzecznie i 40cm albo bez zbrojenia poprzecznego i grubsze, powiedzmy
50cm.

Mina konstruktora, kierownika, ktory wiedzac o zlej jakosci gruntu nie wpadl
na pomysl, ze to sie tak skonczy.


22 Cze 2006, 02:23
Krzemo

....

To masz pierwsza czesciowa odpowiedz. Beton nie ma wytrzymalosci na
rozciaganie.



....

???
Poprawnie powinno być:  że beton ma znacznie mniejszą wytrzymałość na
rozciąganie niż na ściskanie. Kiedyś robiono konstrukcje czysto betonowe i
też się nie rozlatywały. Gdyby było prawdą to co piszesz to bloczki betonowe
trzeba by nosić na tacach - innczej by się rozsypały...
;-)

Zbrojenia w żelbecie pozwalają na znaczne odchudzenie konstrukcji. Nie
stosuje się ich jednak gdziekolwiek. Daje się je w strefach rozciągania ...
Jeżeli z analizy wychodzi że belka/ława/płyta pracuje jednostronnie to zbroi
się tylko jedną stronę (np spód albo wierzch) bo zbrojenia po drugiej
stronie i tak nie pracują i ich sens ekonomiczny jest żaden. Czasami zbroi
się (szczególnie belki) obwodowo z 4 stron - wynika to z braku możliwości
jednoznacznego określenia kierunków sił w danym elemencie (wtedy np w belce
robi się coś na kształt rury lub prostopadłościanu gdzie w krawędziach idzie
główne zbrojenie powiązane lub czasem spawane elementami poprzecznymi).

"Pajączki" z kolei to są typowe rysy skurczowe betonu powstałe na wskutek
złej pielęgnacji betonu (za szybko wysechł)

Pozdrawiam,
 Krzemo.


22 Cze 2006, 04:03
po





....
| To masz pierwsza czesciowa odpowiedz. Beton nie ma wytrzymalosci na
| rozciaganie.
....

???
Poprawnie powinno być:  że beton ma znacznie mniejszą wytrzymałość na
rozciąganie niż na ściskanie.



No to wlasnie mowie :-) Slabe zbrojenie wiencem wiec slabo trzyma sie kupy
:-)

Zbrojenia w żelbecie pozwalają na znaczne odchudzenie konstrukcji. Nie
stosuje się ich jednak gdziekolwiek. Daje się je w strefach rozciągania
...



W naroznikach sie rozlazi, bo nie trzyma wieniec

"Pajączki" z kolei to są typowe rysy skurczowe betonu powstałe na wskutek
złej pielęgnacji betonu (za szybko wysechł)



Pajaczki tak ale mialem wrazenie, ze koledze popekalo tam gdzie strzemiona i
prety, a on to nazwal "pajaczkami" bo go sciemnili zeby myslal, ze wina jest
jego, bo nie podlewal :-)

Ja dokladnie wiem jak wygladaja pekniecia skurczowe, a jak wygladaja
pekniecia od slabej otuliny na pretach i strzemionach :-)
Skurczowe pekniecia wygladaja jak wyschnieta glina prazona mocnym sloncem
ale takze by sie to tez obiawialo samodylatacjami poprzecznymi co jakies 3
metry, a mam wrazenie, ze jest nieco inaczej :-)

Niech pokaze fotki to ocenimy :-)


22 Cze 2006, 05:47
Krzyku

zajebisty wątek, powoli się uzależniam od tej grupy, pozdro dla imho
prawdziwych fachowców m.in. jkk, krzemo (alphabetic order) i innych

krzyku


22 Cze 2006, 11:11
Miki

| "Pajączki" z kolei to są typowe rysy skurczowe betonu powstałe na wskutek
| złej pielęgnacji betonu (za szybko wysechł)

Pajaczki tak ale mialem wrazenie, ze koledze popekalo tam gdzie strzemiona
i prety, a on to nazwal "pajaczkami" bo go sciemnili zeby myslal, ze wina
jest jego, bo nie podlewal :-)



Podlewane było solidnie, 2-3 razy dziennie przez pierwsze 2 dni, później raz
dziennie.
 To chyba powinno wystarczyć?

Ja dokladnie wiem jak wygladaja pekniecia skurczowe, a jak wygladaja
pekniecia od slabej otuliny na pretach i strzemionach :-)



Co masz na myśli pisząc słaba otulina? Tak jak podałem nad zbrojeniem jest
wszędzie conajmniej 4 cm betonu (mierzyłem poziom zbrojenia przed zalaniem a
potem wyrywkowo po zalaniu)

Skurczowe pekniecia wygladaja jak wyschnieta glina prazona mocnym sloncem
ale takze by sie to tez obiawialo samodylatacjami poprzecznymi co jakies 3
metry, a mam wrazenie, ze jest nieco inaczej :-)



To może być to, bo te "pajączki" są co kilka metrów i tylko na jarzemkach
(najczęściej w środku fundamentu), a nie na każdym drucie

Czy może to być spowodowane zbyt mocnym betonem? Miało być B25, ale
właścicielem betoniarni jest moj dobry znajomy (często tam bywam) i być może
pracownicy dosypali trochę za dużo cementu.
Końcówka betonu z ostatniej gruszki poszła na drogę i zaobserwowałem, że w
kilka dni po wylaniu pojawiły się pęknięcia (nie był podlewany). Warstwa na
drodze ma 3-4 cm, a pomimo że drogą jeździły naprawdę  ciężkie auta z
materiałami - nie popękała...

Pozdrówka


22 Cze 2006, 17:07
po

Czy może to być spowodowane zbyt mocnym betonem? Miało być B25, ale
właścicielem betoniarni jest moj dobry znajomy (często tam bywam) i być
może pracownicy dosypali trochę za dużo cementu.
Końcówka betonu z ostatniej gruszki poszła na drogę i zaobserwowałem, że w
kilka dni po wylaniu pojawiły się pęknięcia (nie był podlewany). Warstwa
na drodze ma 3-4 cm, a pomimo że drogą jeździły naprawdę  ciężkie auta z
materiałami - nie popękała...



Pokaz fotki


22 Cze 2006, 17:09
Miki

Pokaz fotki



Jakbym mógł to już bym to zrobił...

Pozdrówka
Miki


22 Cze 2006, 17:17
po


| Pokaz fotki

Jakbym mógł to już bym to zrobił...



Podlewac fundament nalezy solidnie. Przez pierwsze 3 doby tak trzeba lac
woda zeby nie wysychal, mgielka ale nie strumieniem zeby nie wyplukac od
gory.

Pierwszy raz trzeba polac mgielka natychmiast jak sie zrobi matowy i nie
bedzie na nim widocznej wody. Jesli bylo cieplo w czasie lania i podlewales
3 x dziennie to o kilka razy za malo.

Ale mysle, ze to nie jest glownym problemem. Otulina 4cm to troszke malo.
Powinno byc minimum 5cm, no ale dobra.

Ja raczej obstaje przy projekcie, w ktorym miales pod domem 22m dlugosci
takie kiepskie i waziutkie lawy. Na oko w twoim przypadku to jest powodem i
pekac bedzie coraz bardziej. masz dom ponad 500m2 w sumie, stac cie bylo na
niego ale zaoszczedziles na fundamencie :-)


22 Cze 2006, 19:47
Chris


To masz pierwsza czesciowa odpowiedz. Beton nie ma wytrzymalosci na
rozciaganie. Jesli bylo widac gdzie sa strzemiona i gdzie leca prety to
twoja lawa nie jest konstrukcja zelbetowa tylko betonowa i jest oslabiona
na rozciaganie. Nie trzyma sie kupy po prostu i moze miec pekniecia, bo
stal nie byla w stanie pracowac.



Oczywiście że to jest żelbet - nie mylić ze szkłem - od którego różni się
tym że w jego normalnym stanie pracy jest zarysowany. Stal pracuje
normalnie, chyba że ją ktoś smarem nasmarował, no to fakt może stracić
przyczepność.
Od kiedy to, proszę mi wyjaśnić, ławy fundamentowe projektuje się na
rozciąganie ? (pomijam tereny z eksploatacją górniczą, bo tam to akurat jest
konieczne). Zawsze wydawało mi się że ławy jeżeli już to są zginane.
Proponowałbym rozróżniać pojęcie "naprężeń rozciągających" od "rozciągania".

Sprawa kolena nieco smieszna, ze masz lawy 60cm szerokosci pod domem o
takiej wielkosci. Te lawy powinny miec 100 cm i do tego albo zazbrojone
poprzecznie i 40cm albo bez zbrojenia poprzecznego i grubsze, powiedzmy
50cm.



A cóż to znowu za kolosalne rozmiary ma ten dom ? Ile pięter ma ten budynek,
11 ? no bo chyba nie chcesz wmówić temu przesyraszonemu człowiekowi, że jego
parter z poddaszem wywiera taki nacisk na grunt, że potrzeba 1 m szerokości
ław ?
A tak nawiasem mówiąc to praktyka Ci podpowiada takie wielkości ław,
przeczucie, tarot może, czy po prostu taka fantazja cię naszła ?

Mina konstruktora, kierownika, ktory wiedzac o zlej jakosci gruntu nie
wpadl na pomysl, ze to sie tak skonczy.



Czy wiedzieli wcześniej czy nie, nie nam to rozstrzygać, a na odległość to
proponuję zamówić pizzę, a nie bawić się w rzeczoznawcę konstruktora.
Dlatego też proponuję żebyś nie obdarzał więcej tej grupy swoimi rewelacjami
na temat konstrukcji bo nie masz o nich jak widać zielonego pojęcia.
Idź na piwo i nie zawracaj ludzią głowy !


22 Cze 2006, 21:08
po

| Sprawa kolena nieco smieszna, ze masz lawy 60cm szerokosci pod domem o
| takiej wielkosci. Te lawy powinny miec 100 cm i do tego albo zazbrojone
| poprzecznie i 40cm albo bez zbrojenia poprzecznego i grubsze, powiedzmy
| 50cm.

A cóż to znowu za kolosalne rozmiary ma ten dom ? Ile pięter ma ten
budynek, 11 ? no bo chyba nie chcesz wmówić temu przesyraszonemu
człowiekowi, że jego parter z poddaszem wywiera taki nacisk na grunt, że
potrzeba 1 m szerokości ław ?
A tak nawiasem mówiąc to praktyka Ci podpowiada takie wielkości ław,
przeczucie, tarot może, czy po prostu taka fantazja cię naszła ?



Po cos rakiety sniegowe wymyslono zebys chodzac po sniegu nie "osiadal" :-)
Dom peka i to jest fakt i sklaniam sie do opinii, ze ma za waskie lawy skoro
faktycznie osiada. A ciezki to on musi byc skoro policzyli mu te lawy na
grubosc 40cm. normalnie na male domki leje sie lawy 30cm grubosci i tez
50-60cm szerokosci. Skoro mu zaordynowali grubosc 40 to konstruktor sie bal
uginania poprzecznego czyli nacisk tam byc musi spory w stosunku do
mniejszego domku. Trzeba bylo to osiadanie przewidziec i koniec kropka :-)


24 Cze 2006, 22:16
normalnykierow...@op.pl

Witam
Jak głęboko i jak szybko zapada się budynek?
Dom mam zbudowany w zeszłym roku (mury 3 warstwowe, dach pod dachówką, czyli
raczej ciężki, podłoże gliniasto-piaszczyste) i zaobserwowałem, że tej zimy
trochę jakby usiadł. Pewnie bym nie zwrócił uwagi, ale jedna ze ścianek
działowych z gazobetonu pękła. Wygląda to tak, jakby część ścianki połączona
z zewnętrzną ścianą nośną została po skosie oderwana od reszty postawionej
na wylewce na gruncie. Obejrzałem resztę murów, zwłaszcza nośnych i innych
pęknięć nie widzę.
Mam się już martwić?
Czy to może być wina śniegu? Ładnych parę ton lodu i mokrego śniegu leżało,
myślę że conajmniej 40-50 ton na całym dachu, więc może to jest powód?
W przyszłym roku też tak będzie siadać?

Pozdrówka
Miki



Proponuję zrobic dwie rzeczy. Jedna to zajrzeć na moja stronę odnośnie błędów
popełnianych na budowie jest tam trochę o fundamentach.
Druga to uzupełnić pęknięcia na długości 2-3 cm gipsem w kilku miejscach i
patrzeć jak szybko pojawią się ponownie włoskowate peknięcia i ewentualnie
skontaktować sie ze mną jeżeli bedą sie nadal pojawiały. (z opisu wnioskuję ,
że będą ponieważ zaznaczył Pan, że tylko niektóre ściany pękaja i to nie
pionowo ale na skos. Im szybciej się temu zaradzi tym lepiej. Łatwiej
zapobiegać niż poprawiać. Pozdrawiam. Adres: www.normalnykierownik.pl


27 Cze 2006, 04:55
Hanka Skwarczyńska

[...]ewentualnie skontaktować sie ze mną jeżeli bedą sie nadal
pojawiały. [...] Im szybciej się temu zaradzi tym lepiej.



No to ja sobie pozwalam niniejszym się skontaktować :) Dom stoi właściwie w
całości trzeci rok, pierwsza poszła ściana konstrukcyjna między ogrzewanym
salonem a nieogrzewanym garażem (ocieplona od strony garażu styropianem
5cm), załatanie (klamry plus masa typu akryl putz) pomogło na chwilę. Rysa
pojawiła się od nowa i powoli, acz skutecznie rośnie, w dodatku nie pionowo,
jak za pierwszym razem, a z ukośnymi odgałęzieniami. Podobne pojawiają się
na drugiej (zewnętrznej) ścianie tego samego pomieszczenia oraz w pokoju na
drugim końcu domu (jedna ściana zewnętrzna, jedna działowa - na tej drugiej
albo na wylot, albo z drugiej strony w bardzo podobnym miejscu również, na
pozostałych pod ociepleniem trudno stwierdzić). Poza tym niemal rutynowo
"obrysowują" się nadproża drzwi i okien. Fundament jest z bloczków
betonowych, ściany z betonu komórkowego na klej, konstrukcyjne 24cm+12cm
wełny, działowe 11cm. Kierownik budowy i inspektor nadzoru zgodnie
twierdzili, że dom pracuje, bo musi, a rysy stanowią problem wyłacznie
estetyczny - ale nawet jeśli, to chętnie bym się go pozbyła, bo rzecz
wygląda lekko niewyjściowo (mogę wysłać fotki). Będę wdzięczna za wskazówkę.

Pozdrawiam


27 Cze 2006, 09:10
Jacek

Czy dom był budowany systemem gospodarczym?
Czy wykonywała go firma?
Jeśli to drugie to masz gwarancję na 10 lat (kodeks cywilny bodajże) i z
niej skorzystaj.

---
Jacek_D


27 Cze 2006, 09:38
Hanka Skwarczyńska

[...] Jeśli to drugie to masz gwarancję na 10 lat (kodeks
cywilny bodajże) i z niej skorzystaj.



Mniejsza o gwarancję, mnie interesuje techniczny aspekt a) samego zjawiska
oraz b) ewentualnego rozwiązania. Bo jeśli problem faktycznie jest wyłącznie
wizualny (a nie mam powodów, żeby nie ufać inspektorowi), a po jakimś czasie
przestanie się pogłębiać, to ja sobie wolę poczekać do tego czasu albo
przynajmniej do momentu, kiedy i tak trzeba będzie chałupę pomalować. Mam
obecnie fazę wyczerpania pobudowlanego i myśl o folii malarskiej budzi we
mnie obrzydzenie, a na widok pacy dostaję drgawek ;)

Jeśli natomiast rzecz może mieć jakieś poważniejsze konsekwencje, względnie
jeśli da się to w jakiś sposób ukrócić raz na zawsze, to bardzo chętnie się
dowiem, jak to zrobić.

Pozdrawiam


27 Cze 2006, 09:52
Jacek

Nie da się tego ocenić na odległość, jednak z opisu wynika że następuje
osiadanie fundamentów.
Sprawdź parę wątków niżej ten temat był dyskutowany.

---
Jacek_D


28 Cze 2006, 13:37
Boguslaw Jarzebski


Dom stoi
właściwie w całości trzeci rok, pierwsza poszła ściana konstrukcyjna
między ogrzewanym salonem a nieogrzewanym garażem (ocieplona od strony
garażu styropianem 5cm), załatanie (klamry plus masa typu akryl putz)
pomogło na chwilę. Rysa pojawiła się od nowa i powoli, acz skutecznie
rośnie, w dodatku nie pionowo, jak za pierwszym razem, a z ukośnymi
odgałęzieniami. Podobne pojawiają się na drugiej (zewnętrznej) ścianie
tego samego pomieszczenia oraz w pokoju na drugim końcu domu (jedna
ściana zewnętrzna, jedna działowa - na tej drugiej albo na wylot, albo z
drugiej strony w bardzo podobnym miejscu również, na pozostałych pod
ociepleniem trudno stwierdzić). Poza tym niemal rutynowo "obrysowują"
się nadproża drzwi i okien. ...



O ile dobrze zrozumiałem, ściany konstrukcyjne zaczęty się rysować po 3
latach od wzniesienia budynku?
Czy podłoże gruntowe było badane?
Czy przed rysowaniem się ścian nie nastąpiło znaczne obniżenie poziomu
wody gruntowej?


28 Cze 2006, 19:58
normalnykierow...@op.pl

| [...]ewentualnie skontaktować sie ze mną jeżeli bedą sie nadal
| pojawiały. [...] Im szybciej się temu zaradzi tym lepiej.

No to ja sobie pozwalam niniejszym się skontaktować :) Dom stoi właściwie w
całości trzeci rok, pierwsza poszła ściana konstrukcyjna między ogrzewanym
salonem a nieogrzewanym garażem (ocieplona od strony garażu styropianem
5cm), załatanie (klamry plus masa typu akryl putz) pomogło na chwilę. Rysa
pojawiła się od nowa i powoli, acz skutecznie rośnie, w dodatku nie pionowo,
jak za pierwszym razem, a z ukośnymi odgałęzieniami. Podobne pojawiają się
na drugiej (zewnętrznej) ścianie tego samego pomieszczenia oraz w pokoju na
drugim końcu domu (jedna ściana zewnętrzna, jedna działowa - na tej drugiej
albo na wylot, albo z drugiej strony w bardzo podobnym miejscu również, na
pozostałych pod ociepleniem trudno stwierdzić). Poza tym niemal rutynowo
"obrysowują" się nadproża drzwi i okien. Fundament jest z bloczków
betonowych, ściany z betonu komórkowego na klej, konstrukcyjne 24cm+12cm
wełny, działowe 11cm. Kierownik budowy i inspektor nadzoru zgodnie
twierdzili, że dom pracuje, bo musi, a rysy stanowią problem wyłacznie
estetyczny - ale nawet jeśli, to chętnie bym się go pozbyła, bo rzecz
wygląda lekko niewyjściowo (mogę wysłać fotki). Będę wdzięczna za wskazówkę.



Proponuję kontakt telefoniczny. Ale z opisu wynika, że ściana pęka ponieważ
następuje nierównomierne osiadanie fundamentów. Z opisu (czytaj klamry) wynika,
ze problem jest poważny. Jeżeli ściany fundamentów nie są ocieplane lub są
ścianą trójwarstwową to można odkopać w miejscu przedłużenia rys i zobaczyć czy
takie same nie pojawiają się na bloczkach lub co gorzej nie pękły bloczki.
Proponuję kontakt tel. Telefon do mnie: 0692 449488. Muszę zadać jeszcze kilka
pytań by w miarę rzetelnie odpowiedzieć. Pozdrawiam.


30 Cze 2006, 08:08
po


message

| [...]ewentualnie skontaktować sie ze mną jeżeli bedą sie nadal
| pojawiały. [...] Im szybciej się temu zaradzi tym lepiej.

No to ja sobie pozwalam niniejszym się skontaktować :) Dom stoi właściwie
w całości trzeci rok, pierwsza poszła ściana konstrukcyjna między
ogrzewanym salonem a nieogrzewanym garażem (ocieplona od strony garażu
styropianem 5cm), załatanie (klamry plus masa typu akryl putz) pomogło na
chwilę. Rysa pojawiła się od nowa i powoli, acz skutecznie rośnie, w
dodatku nie pionowo, jak za pierwszym razem, a z ukośnymi odgałęzieniami.
Podobne pojawiają się na drugiej (zewnętrznej) ścianie tego samego
pomieszczenia oraz w pokoju na drugim końcu domu (jedna ściana zewnętrzna,
jedna działowa - na tej drugiej albo na wylot, albo z drugiej strony w
bardzo podobnym miejscu również, na pozostałych pod ociepleniem trudno
stwierdzić). Poza tym niemal rutynowo "obrysowują" się nadproża drzwi i
okien. Fundament jest z bloczków betonowych, ściany z betonu komórkowego
na klej, konstrukcyjne 24cm+12cm wełny, działowe 11cm. Kierownik budowy i
inspektor nadzoru zgodnie twierdzili, że dom pracuje, bo musi, a rysy
stanowią problem wyłacznie estetyczny - ale nawet jeśli, to chętnie bym
się go pozbyła, bo rzecz wygląda lekko niewyjściowo (mogę wysłać fotki).
Będę wdzięczna za wskazówkę.



Juz kiedys pisalem. Kierownik budowy boi sie o wlasna dupe i klamie razem z
wykonawca.

1. Masz zle zaprojektowane fundamenty
2. Zle wykonane
3. jedno i drugie



Strona 1 z 11


Pokrewne wątki

Czy da sie wbic uchwyt w betonowa sciane?
osadzenie budynku
Płotki przeciwsniegowe - tak czy nie?
PCB,papier kredowy,ulepszenie???
Elastyczny panel słoneczny z Allegro
czujnik zamknięcia
Problemy z ROHS?
Jak podłączyć diody pod LPT? (początkujący - proszę o pomoc)
fundament a roztopy...
Lista imion...
  • odrodzenie feniksa marszalek rapidshare
  • 1973 aloha from hawaii via satellite rs
  • bhp w magazynie
  • odzieBF nike
  • siemens sx1 czarny sprzedam
  • doplata;do;plantacji;orzechow
  • wrocilam z emigracji i
  • kingston university london
  • deska rozdzielcza 206
  • Baza wypowiedzi z for internetowych - Index