scianie(adaptacja poddasza). Czy trzeba bedzie jakos zmieniac konstrukcje,
czy da sie po prostu wstawic wieksze wybijajac wiekszy otwor?
marta
marta
Chcialabym powiekszyc okienko w kuchni. Okno znajduje się na dobudowanej
scianie(adaptacja poddasza). Czy trzeba bedzie jakos zmieniac konstrukcje,
czy da sie po prostu wstawic wieksze wybijajac wiekszy otwor?
J.
Trzeba bedzie zmieniac. Nad oknem musi byc belka podpierajaca to co sie
znajduje nad nim. Powiekszajac okno trzeba wydlubac stara i zalozyc nowa,
dluzsza. Do zrobienia, choc jest to raczej duzy "remoncik"
| Trzeba bedzie zmieniac. Nad oknem musi byc belka podpierajaca to co sie
| znajduje nad nim. Powiekszajac okno trzeba wydlubac stara i zalozyc
nowa,
| dluzsza. Do zrobienia, choc jest to raczej duzy "remoncik"Eee to chyba nie do konca. Belke robi sie glownie po to, ze budujac sciane
jakos trzeba nad dziura okienna budowac dalej. A jak sciana juz jest, to
po
co? Przeciez jak sie wykuje taka dziure, to sie sciana nad nia nie zawali
(no chyba, ze jest zrobiona dziadowsko). Osobiscie wykulam dziure o
szerokosci prawie 150 cm do okna trapezowego i jedyne co zrobilismy, to
wsadzilismy dwa druty zbrojeniowe w dziury wykute po obu stronach. Calosc
oczywiscie wyrownana cementem tak, zeby ladnie wygladalo. Okno juz
wprawione
i dobrze sie ma:) I dam glowe, ze nic nie siadzie, chyba, ze mi sie cala
chalupa przekrzywi.
Pozdrawiam
Magda
Pomimo, ze kolega czy kolezanka czyta grupe, to na budownictwie sie nie
bardzo zna (sory jak urazilem).
Bez zrobienia fachowego nadproża (ocieplonego) może pękać mur nad oknem
(nie
wiadomo co jest u gory i jakiej szerokosci okno) badz zrobienie kiepskiego
nadproza spowoduje przemarzanie sciany i wilgoc nad oknem.
| Pomimo, ze kolega czy kolezanka czyta grupe, to na budownictwie sie nie
| bardzo zna (sory jak urazilem).Absolutnie:)
| Bez zrobienia fachowego nadproża (ocieplonego) może pękać mur nad oknem
(nie
| wiadomo co jest u gory i jakiej szerokosci okno) badz zrobienie
kiepskiego
| nadproza spowoduje przemarzanie sciany i wilgoc nad oknem.Zupelnie sie na budowaniu nie znam. Byc moze masz racje. Nie bede
polemizowac. Wyrazilam swoje zdanie tak jak kazdy na tej grupie. Mysle, ze
z
moim oknem bedzie wszystko w porzadku, ale oczywiscie moge sie mylic:) Tak
Pozdrawiam
Magda
Na pewno się nie znasz a to co zrobiliście jest sprzeczne ze sztuką
budowlaną i może nawet spowodować katastrofę budowlaną.
Eee to chyba nie do konca. Belke robi sie glownie po to, ze budujac sciane
jakos trzeba nad dziura okienna budowac dalej. A jak sciana juz jest, to po
co? Przeciez jak sie wykuje taka dziure, to sie sciana nad nia nie zawali
Ale czekam na wyjasnienie dlaczego? Jeszcze jest czas, wszystko mozna
jeszcze poprawic:))
Tak wiec powodzenia.
Przyklad praktyczny. Scianka dzialowa. W sciance wybite drzwi,
bez wstawiania futryny. Oczywiscie nad drzwiami nie zostalo
zrobione nadproze "bo i po co?". Efekt? Po zagipsowaniu, pomalowaniu,
urzadzeniu sie ............ zaczely wypadac pustaki.
a przeciez dzialowki nie maja zadnego obciazenia.
Ale tam sa wsadzone 3 druty zbrojeniowe fi 1 cm - same te druty utrzymalyby
pustaki. ale te druty musza byc na cala szerokosc otworu okiennego,
A co do wichur - ostatnio byly calkiem niezle:)
A tak powaznie. Zgadzam sie, ze wywalic dziure, szczegolnie duza i zostawic
bez zadnych zabezpieczen nie jest dobrze, ale w pewnych sytuacjach mysle, ze
robienie klasycznego nadproza nie jest niezbedne.
konkretnego...
| Ale tam sa wsadzone 3 druty zbrojeniowe fi 1 cm - same te druty
utrzymalyby
| pustaki. ale te druty musza byc na cala szerokosc otworu okiennego,
plus po 10cm na bokach. jak poszerzysz okno, to z jednej lub drugiej
strony druty nie beda mialy podparcia i w koncu sie zawali w najgorszym
momencie, czyli podczas ulewy i wielkiego wiatru. dokladnie wtedy kiedy
trzeba bedzie schrzaniac gdzie pieprz rosnie.
no to przynajmniej zadbaj by te druty odpowiednio powstawiac.
nic
| konkretnego...bo tak prawde mowiac upierasz sie przy swoim i potencjalnie bez sensu
narazasz sie na duze zagrozenie. potencjalnie, poniewaz zakladam
ze zostawisz w spokoju to okno, lub zdecydujesz sie na jego
odpowiednie zabezpieczenie :)
utrzymalyby
| pustaki. ale te druty musza byc na cala szerokosc otworu okiennego,
| plus po 10cm na bokach. jak poszerzysz okno, to z jednej lub drugiej
| strony druty nie beda mialy podparcia i w koncu sie zawali w najgorszym
| momencie, czyli podczas ulewy i wielkiego wiatru. dokladnie wtedy kiedy
| trzeba bedzie schrzaniac gdzie pieprz rosnie.Nie, no przeciez jak sa druty, to oczywiscie, ze wsadzone na cala
szerokosc
+ 10 cm po bokach:) Jaki bylby sens wsadzania drutow bez wciskania do
sciany?:))| no to przynajmniej zadbaj by te druty odpowiednio powstawiac.
Siedza pozadnie:)
| Dzieki za odpowiedz, bo Twoi poprzednicy skrytykowali, ale nie
nic
| konkretnego...| bo tak prawde mowiac upierasz sie przy swoim i potencjalnie bez sensu
| narazasz sie na duze zagrozenie. potencjalnie, poniewaz zakladam
| ze zostawisz w spokoju to okno, lub zdecydujesz sie na jego
| odpowiednie zabezpieczenie :)Bo widzisz chodzi o to, ze uwazam, ze jest pozadnie zabezpieczone. A jak
ktos mi mowi, ze zle robie to ja chcialabym wiedziec dlaczego. Tym
bardziej,
ze krytyka pojawila sie bez zebrania wszystkich faktow. Samo stwierdzenie:
nie, bo sie moze zawalic jakos mnie nie przekonuje:)
Pozdrawiam
Magda
Tego komentowac nie bede.
Powiem konkretnie.
Wstawienie wiekszego okna wiaze się ze zmiana konstrukcji /wymiana
nadproza/
i elewacji budynku.
Na tego typu prace wymagane jest pozwolenie na budowe
I wlasnie od tego nalezy zaczac.
Nieprzemyslane dzialanie moze spowodować katastrofe budowlana.
Wykonywanie tych prac bez pozwolenia jest samowola budowlana, za co mozna
poniesc przykre konsekwencje./ patrz - Prawo Budowlane/
<ale za to mam pozwolenie na budowe:)
<A jesli chodzi o konkrety: umiesz mi policzyc jakie sily <tam dzialaja i
jak
<o sie ma do tego jakie moga tam dzialac? Albo <przynajmniej numerek normy?
Jesli masz pozwolenie na budowe musisz miec i dokumentacje, wystarczy tam
zajrzec i bedzie wszystko jasne.
Policzyc potrafie tylko nie robie tego zaocznie.
Konstrukcyjnie mozna przyjac nadproze typu L19N (lub S jesli jest obciazone
stropami), ocieplone zewnatrz /bardzo wazne ze wzgledu na mostki termiczne/
.
Mozna zastosowac inne rozwiazania w zaleznosci od posiadanych materialow.
Dlatego radze o konkrety zwrocic sie do kierownika budowy , masz go blizej.
Co do norm to zobacz tu:
Warunki techniczne wykonania i odbioru robot budowlano-montazowych Tom I cz
2 poz 9.2.12 i poz 9.3.3.7
<Osobiscie wykulam dziure o szerokosci prawie 150 cm <do okna trapezowego i
jedyne co zrobilismy, to <wsadzilismy dwa druty zbrojeniowe w dziury wykute
po <obu stronach. Calosc
<oczywiscie wyrownana cementem tak, zeby ladnie <wygladalo.
Dziwie sie ze kierownik budowy zgodzil sie na takie rozwiazanie /niezgodne
ze sztuka budowlana/
We wczesniejszych postach koledzy z grupy w osobach :
Jerzy Stanislaw
Jarek P
Mariusz
Grzegorz Szyszlo
tez zwracali uwage ze takie rozwiazanie jest niewlasciwe.
Mam nadzieje ze rady nasze przyjmiesz z zyczliwoscia z jaka i one byly
kierowane.
Pozdrawiam
Waldek
...
We wczesniejszych postach koledzy z grupy w osobach :
Jerzy Stanislaw
Jarek P
Mariusz
Grzegorz Szyszlo
tez zwracali uwage ze takie rozwiazanie jest niewlasciwe.
GOLONO, STRZYŻONO
Idący gdzieś mąż z żoną po ławce przez wodę,
Ujźrą chłopa bez brody, co ongi miał brodę.
"Ba, wej, jak się nasz sąsiad wygoieł!" - mąż powie;
A żona: "Wzdyć to ostrzygł, a to znać po głowie".
Znowu ten: "Ba, ogolił!" - owa: "Ostrzygł!" - rzecze.
Tak długo między nimi owej było przeczę,
Aż od słów przyszło do rąk, aż ją zepchnął z ławy.
Już tonie, już się baba napiją Rudawy,
Już i z głową pod wodą na dnie łowi śliże,
Przecie palcami, rękę ukazawszy, strzyże.
Gdy się o tej sąsiedzi dowiedzą przygodzie,
Bieżą na dziw, a widząc, że przeciwko wodzie
Mąż jej szuka, wszyscy w śmiech, a ten rzecze: "Szkoda
Dziwić się! Wszytkoć, prawda, na dół niesie woda,
Lecz niewiasta, tak sprzeczna we Wszytkim z natury,
I po śmierci, rozumiem, płynęła do góry".
Jest jeszcze wiersz A. Mickiewicza o tym samym tytule, ale sporo dłuższy.
;-)
Mam nadzieje ze rady nasze przyjmiesz z zyczliwoscia z jaka i one byly
kierowane.
Serdeczne pozdrowienia
Jest jeszcze wiersz A. Mickiewicza o tym samym tytule, ale sporo dłuższy.
Baby i tak wszystko wiedzą lepiej! ;-))))))
dłuższy.:))
| Baby i tak wszystko wiedzą lepiej! ;-))))))
No moze czasami:)) Ja poprostu nie lubie jak mi ktos mowi, ze cos robie
zle,
a na pytanie 'dlaczego' odpowiada 'bo tak', a do tej pory takie wlasnie
odpowiedzi padaly:) Stwierdzenie, ze sie 'moze zawalic' bez wyjasnienia
dlaczego jest dla mnie wlasnie taka odpowiedzia.
Niemniej jednak mam nadzieję, że wierszyk Ci się podobał
(chociaż z lekka męsko-szowinistyczny). :-)
Serdecznie pozdrawiam
Pewnie tak koledzy pisali, bo wydaje im się to oczywiste.
W każdym razie mi się tak wydaje. Trudno też spamiętać wszystkie normy.
Również w projekcie mego domu jest mowa o solidnym,
zbrojonym wykonywaniu nadproży bez powoływaniu się na normy.
Niemniej jednak mam nadzieję, że wierszyk Ci się podobał
(chociaż z lekka męsko-szowinistyczny). :-)
Serdecznie pozdrawiam
No moze czasami:)) Ja poprostu nie lubie jak mi ktos mowi, ze cos robie zle,
a na pytanie 'dlaczego' odpowiada 'bo tak', a do tej pory takie wlasnie
odpowiedzi padaly:) Stwierdzenie, ze sie 'moze zawalic' bez wyjasnienia
dlaczego jest dla mnie wlasnie taka odpowiedzia.
Nastepny fakt. W tak wzmocnionej scianie chcesz wykuc wiekszy otwor
na okno, bez ingerencji we wzmocnienie powyzej.
Po tym wszystkim zadalas pytanie czy to bedzie dobrze.
Uzyskalas odpowiedz, ze tak, no bo tak. I slusznie ze taka
odpowiedz uzyskalas, bo jest ona oparta na twoim w miare pelnym
przedstawieniu sprawy.
Jakos odnosze wrazenie ze kobiety naprawde lubia jak do bardzo
malej tresci dolewa sie cala cysterne wody, co niniejszym
uczynilem. Trudno mi wyjasnic to zjawisko, ale moja
zona tez tak ma.
Pozdrawiam, no i sluchaj chlopow :) Oni miewaja racje
czesciej niz sie domyslasz :)))
ps: i tym sposobem zostane okrzykniety meska szowinistyczna swinia.
Pozdrawiam, no i sluchaj chlopow :) Oni miewaja racje
czesciej niz sie domyslasz :)))
ps: i tym sposobem zostane okrzykniety meska szowinistyczna swinia.
| Jest jeszcze wiersz A. Mickiewicza o tym samym tytule, ale sporo
dłuższy.| :))
| Jest jeszcze wiersz A. Mickiewicza o tym samym tytule, ale sporo
| dłuższy.| :))
No to moze go podrzucisz na grupe ?
Pozdrowienia
| Jest jeszcze wiersz A. Mickiewicza o tym samym tytule, ale sporo
| dłuższy.| :))
No to moze go podrzucisz na grupe ?
Adam Mickiewicz
GOLONO, STRZYŻONO
U nas, kto jest niby chory,
Zwołuje zaraz doktory;
Lecz czując się bardzo słaby
Prosi chłopa albo baby.
Ci ze swego aptekarstwa
Potrafiają i podagrze,
I chiragrze, i głuchotom,
I suchotom, i głupotom
Radzić. A i u nich wszakże
Nie masz na upór lekarstwa.
Mieszkał Mazur blisko Zgierza,
Któremu zginęła suka,
Straż domostwa i spichlerza.
Gdy jej z żalem i kłopotem
W okolicy całej szuka,
Wróciła się tydzień potem.
Ledwie poznał, że to ona;
Bo była wpół ogolona.
"O zbóje! zeby ją skryli,
Używają takich figli,
Że biedaczkę wygolili!"
"Powiedz raczej, że ostrzygli
- Robi mu uwagę żona -
Bo psów nie golą, lecz strzygą".
"A no patrzajcies no mi go, -
- Odpowie Mazur z przekąsem -
Jakaś ty mi dyć uczona!
Mając gołe jak pięść lice,
Chcesz nauczać nas pod wąsem,
Co jest brzytwa, co nozyce?
Przecież dobrze, suko miła,
Ześ tu jest, choć ogolona".
"I jam rada, ze wróciła, -
- Odpowiada na to żona -
Choć wróciła ostrzyzona".
"A nasz pan, co mu łysina
Przyświeca się jak ta psina,
Myślisz, ze jest postrzyzona?..."
"A wąsiki ekonoma, -
- Odpowiada zaraz żona -
Co mu wiszą jak u soma,
A błyscą jak namascone,
Sąć gólone czy strzyzone?"
"Biez-ci licho tego soma
I pana, i ekonoma, -
- Dobroduszny Mazur rzecze -
Dobrze, ze suka jest doma,
Choć tak szpetnie ogolona".
"Prawdę mówisz, mój człowiecze,
Toć i jam się ucieszyła
- Odpowiada zaraz żona -
Ze się suka powróciła,
Choć tak szpetnie ostrzyzona".
"Głupiaś z twymi nozycami!"
"I ty z twoimi brzytwami!..."
"Ze golona, przypatrzze się!"
"Ze strzyzona, pokaze się!
A dyć-ze to nierówne cięcie,
Co jak kosa trawę siecze".
"A dyć to w skórę zarznięcie,
Jak jak doktor... aż krew ciecze".
Tak się kłócą mąż i żona;
Miasto Zgierz całe się zbiega,
A krzyk wkoło się rozlega:
"Ogólona!" "Ostrzyzona!"
Idzie sąsiad: "Niechaj przyjdzie.
Niech się wpatrzy i przekona".
Jedzie Żydi "Podjedź no, Zydzie.
Czy golona, czy strzyzona?"
Od Żyda aż do plebana,
Od plebana aż do pana,
Sprawa zapieczętowana:
Co rzekł sąsiad, i Żyd potwierdził,
Pleban przyznał, to pan stwierdził:
Że wygrała męska strona,
Że suka jest ogolona.
Wracają do domu strony,
Po drodze chłop pyta żony:
Czy wyroku treść pamięta?
Ona milczy jak zaklęta.
U progu suka ich wita;
"Pódź tu, moja ogolona!"
- Woła mąż, na to kobiéta:
"Pódź tu, moja ostrzyzona!"
Mazur wściekł się, już nie gada
Ani żonie odpowiada,
Tylko wziąwszy pod rękawki
Wlecze ją wprost do sadzawki
I topi jak kadź ogórków.
Ona, nie nawykła nurków,
Już się zachłysnęła nieraz;
On, trzymając za ramiona,
Gnębi krzycząc: "A no teraz;
Czy golona, czy strzyzona?"
Biedaczka, ze śmiercią w walce,
Czując skonu paraliże,
Wytknęła tylko dwa palce
I za odpowiedź palcami,
Jakby dwiema nożycami,
Mężowi pod nosem strzyże.
Na ten widok uciekł z wody.
Ona poszła do gospody,
On się puścił aż do Zgierza
I tam przystał za żołnierza.
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich Don Kichotów,
co to z wiatrakami lubią walczyć! ;-)
| | | Jest jeszcze wiersz A. Mickiewicza o tym samym tytule, ale sporo
| dłuższy.| :))
| No to moze go podrzucisz na grupe ?Nooo... Skoro jest takie życzenie...
Adam Mickiewicz
GOLONO, STRZYŻONO
U nas, kto jest niby chory,
Zwołuje zaraz doktory;
Lecz czując się bardzo słaby
Prosi chłopa albo baby.
Ci ze swego aptekarstwa
Potrafiają i podagrze,
I chiragrze, i głuchotom,
I suchotom, i głupotom
Radzić. A i u nich wszakże
Nie masz na upór lekarstwa.Mieszkał Mazur blisko Zgierza,
Któremu zginęła suka,
Straż domostwa i spichlerza.
Gdy jej z żalem i kłopotem
W okolicy całej szuka,
Wróciła się tydzień potem.
Ledwie poznał, że to ona;
Bo była wpół ogolona."O zbóje! zeby ją skryli,
Używają takich figli,
Że biedaczkę wygolili!"
"Powiedz raczej, że ostrzygli
- Robi mu uwagę żona -
Bo psów nie golą, lecz strzygą".
"A no patrzajcies no mi go, -
- Odpowie Mazur z przekąsem -
Jakaś ty mi dyć uczona!
Mając gołe jak pięść lice,
Chcesz nauczać nas pod wąsem,
Co jest brzytwa, co nozyce?
Przecież dobrze, suko miła,
Ześ tu jest, choć ogolona".
"I jam rada, ze wróciła, -
- Odpowiada na to żona -
Choć wróciła ostrzyzona".
"A nasz pan, co mu łysina
Przyświeca się jak ta psina,
Myślisz, ze jest postrzyzona?..."
"A wąsiki ekonoma, -
- Odpowiada zaraz żona -
Co mu wiszą jak u soma,
A błyscą jak namascone,
Sąć gólone czy strzyzone?"
"Biez-ci licho tego soma
I pana, i ekonoma, -
- Dobroduszny Mazur rzecze -
Dobrze, ze suka jest doma,
Choć tak szpetnie ogolona".
"Prawdę mówisz, mój człowiecze,
Toć i jam się ucieszyła
- Odpowiada zaraz żona -
Ze się suka powróciła,
Choć tak szpetnie ostrzyzona".
"Głupiaś z twymi nozycami!"
"I ty z twoimi brzytwami!..."
"Ze golona, przypatrzze się!"
"Ze strzyzona, pokaze się!
A dyć-ze to nierówne cięcie,
Co jak kosa trawę siecze".
"A dyć to w skórę zarznięcie,
Jak jak doktor... aż krew ciecze".Tak się kłócą mąż i żona;
Miasto Zgierz całe się zbiega,
A krzyk wkoło się rozlega:
"Ogólona!" "Ostrzyzona!"Idzie sąsiad: "Niechaj przyjdzie.
Niech się wpatrzy i przekona".
Jedzie Żydi "Podjedź no, Zydzie.
Czy golona, czy strzyzona?"
Od Żyda aż do plebana,
Od plebana aż do pana,
Sprawa zapieczętowana:
Co rzekł sąsiad, i Żyd potwierdził,
Pleban przyznał, to pan stwierdził:
Że wygrała męska strona,
Że suka jest ogolona.Wracają do domu strony,
Po drodze chłop pyta żony:
Czy wyroku treść pamięta?
Ona milczy jak zaklęta.
U progu suka ich wita;
"Pódź tu, moja ogolona!"
- Woła mąż, na to kobiĂŠta:
"Pódź tu, moja ostrzyzona!"Mazur wściekł się, już nie gada
Ani żonie odpowiada,
Tylko wziąwszy pod rękawki
Wlecze ją wprost do sadzawki
I topi jak kadź ogórków.
Ona, nie nawykła nurków,
Już się zachłysnęła nieraz;
On, trzymając za ramiona,
Gnębi krzycząc: "A no teraz;
Czy golona, czy strzyzona?"
Biedaczka, ze śmiercią w walce,
Czując skonu paraliże,
Wytknęła tylko dwa palce
I za odpowiedź palcami,
Jakby dwiema nożycami,
Mężowi pod nosem strzyże.Na ten widok uciekł z wody.
Ona poszła do gospody,
On się puścił aż do Zgierza
I tam przystał za żołnierza.Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich Don Kichotów,
co to z wiatrakami lubią walczyć! ;-)