Strona 1 z 11


6 Sie 2007, 07:06
PapaJoe

Witam,

mam działkę w lesie i mogłbym skorzystac z drzew ( są tylko sosny )

czy na wiązanie można  swieżego drewna czy lepiej ściąc wczesniej i
przygotowac to drzewo

albo dac sobie spokój i kupic gotowe ?

pozdr

TD




6 Sie 2007, 07:51
krzychut

mam działkę w lesie i mogłbym skorzystac z drzew ( są tylko sosny )

czy na wiązanie można  swieżego drewna czy lepiej ściąc wczesniej i
przygotowac to drzewo



co to jest wiazanie?

pzdr
krzychut


6 Sie 2007, 07:54
Smoq

| mam działkę w lesie i mogłbym skorzystac z drzew ( są tylko sosny )

| czy na wiązanie można  swieżego drewna czy lepiej ściąc wczesniej i
| przygotowac to drzewo

co to jest wiazanie?



i co to jest świerze? czy ma coś wspólnego ze świerzbem?

Smoq


6 Sie 2007, 08:00
gg

co to jest wiazanie?



pewnie chodzi o tzw wywiązkę czyli więźbę
nie jestem pewien czy robi się z sosny  jeżeli tak to spokojnie rób ze
swojej
teraz i tak robi się więźby z drewna na którym tydzień wcześniej w lesie
mieszkały wiewiórki
a drewno dosycha już praktycznie pod dachówką




6 Sie 2007, 07:59
Tomasz Nowicki

Pomijając już kwestie polszczyzny, poruszone przez innych, odpowiem:

- świeże drewno, tzn. ścięte i przetarte,  nie nadaje się na więźbę
dachową

- jeśli je poddasz odpowiedniej obróbce, tzn. przesuszysz, ostrugasz i
zaimpregnujesz odpowiednimi preparatami, to jak najbardziej, może się
nadawać, wiele zależy jeszcze od jego jakości

T.


6 Sie 2007, 08:05
gg

- świeże drewno, tzn. ścięte i przetarte,  nie nadaje się na więźbę
dachową



to przejedź siędo pierwszego tartaku i zobacz z czego teraz robi się
więźby

- jeśli je poddasz odpowiedniej obróbce, tzn. przesuszysz, ostrugasz i



wersja super exclusiv teraz mało kogo na takie ekstrawagancje stać

zaimpregnujesz odpowiednimi preparatami, to jak najbardziej, może się
nadawać, wiele zależy jeszcze od jego jakości



co do impregnacji zgoda - ale jak drewno poleży pod chmurkąi na nie popada
deszcz to większość impregnatu spłynie - przynajmniej tego czym zwykle
impregnują w tartakach


6 Sie 2007, 08:32
krzychut

nie jestem pewien czy robi się z sosny



robi sie.

pzdr
krzychut


6 Sie 2007, 08:37
krzychut

to przejedź siędo pierwszego tartaku i zobacz z czego teraz robi się
więźby



robi sie je z drewna a to co sie dzieje dalej z drewnem zalezy tylko od
inwestora.

wersja super exclusiv teraz mało kogo na takie ekstrawagancje stać



a kiedys bylo? Za lepszy material sie lepiej placi i juz.

co do impregnacji zgoda - ale jak drewno poleży pod chmurkąi na nie popada
deszcz to większość impregnatu spłynie - przynajmniej tego czym zwykle
impregnują w tartakach



wiesz jak i czym impregnuja w tartakach?

pzdr
krzychut


6 Sie 2007, 09:36
PapaJoe





Pomijając już kwestie polszczyzny, poruszone przez innych, odpowiem:

- świeże drewno, tzn. ścięte i przetarte,  nie nadaje się na więźbę
dachową

- jeśli je poddasz odpowiedniej obróbce, tzn. przesuszysz, ostrugasz i
zaimpregnujesz odpowiednimi preparatami, to jak najbardziej, może się
nadawać, wiele zależy jeszcze od jego jakości

T.



drewno bedzie potzrebne w przyszłym roku , to moze
 najlepiej spuścić te drzewa  zimą ..

jak je przygotować.... przesuszyc gdzie ?


6 Sie 2007, 13:04
Tomasz Nowicki


jak je przygotować.... przesuszyc gdzie ?



Możesz wynająć fachowców - pilarzy, potem transport do tartaku, potem
oddać dechy do suszarni, a na koniec składować je na własnym terenie,
odpowiednio zabezpieczone


6 Sie 2007, 13:08
Tomasz Nowicki


to przejedź siędo pierwszego tartaku i zobacz z czego teraz robi się
więźby



Aha, i to ma mnie przekonać, że tak jest OK? Wolne żarty. To, że 99%
kmiotków na wsi leje beton w goły wykop fundamentowy nie oznacza
jeszcze, że jest to zgodne ze sztuką budowlaną. Podobnie, jak używanie
świeżego drewna jako budulca.

wersja super exclusiv teraz mało kogo na takie ekstrawagancje stać



No jasne - lepiej byle jak budować, a potem przez lata narzekać i
poprawiać. No, ale w końcu, kto bogatemu zabroni?

co do impregnacji zgoda - ale jak drewno poleży pod chmurkąi na nie
popada deszcz to większość impregnatu spłynie - przynajmniej tego
czym zwykle impregnują w tartakach



No, jak inwestor dupa, to pozwoli drewnu niszczeć pod chmurką. A jak
się pracuje w tartakach, to wystarczy poszukać i popatrzeć - wiaty,
suszarnie, autoklawy. Pewnie, że nie wszędzie, ale w dobrych firmach


6 Sie 2007, 14:10
Budyń


|
| jak je przygotować.... przesuszyc gdzie ?
|
| Możesz wynająć fachowców - pilarzy, potem transport do tartaku, potem
| oddać dechy do suszarni, a na koniec składować je na własnym terenie,
| odpowiednio zabezpieczone

Opowiedz mu ile wiecej zapłaci za to. Wykosztuje sie gosc a nie bedzie miał
lepiej niz cała reszta ludków co sie budują :)

b.


6 Sie 2007, 14:58
Tomasz Nowicki


Opowiedz mu ile wiecej zapłaci za to. Wykosztuje sie gosc a nie
bedzie miał lepiej niz cała reszta ludków co sie budujÂą :)



Bez przesady - tylko skrajni optymiści (delikatnie mówiąc) godzą się
bez szemrania na budowanie więźby z niesuszonego drewna - bo chyba o
cenę suszenia ci chodzi? Poza tym, jeśli ma czas, to może sobie suszyć
sam, na powietrzu, bez kosztu suszarni - wymaga to więcej czasu, ale
jest mniej kosztowne.
Nikt mnie nie przekona, że więźba z mokrej, świeżo ściętej sosny jest
równie dobra, co z drewa o odpowiedniej wilgotności. A to, że
"większość ludków" z byle gówna domki lepi, to wiem, bo widzę w
okolicy. Ale oni też byle co jedzą, byle czym jeżdżą i z byle kim
śpią. I to ma być poziom odniesienia? I nie interesują mnie chlipania
socjalistyczne, że "ony biedne i nie majom z czego", bo jak tak patrzę
na niektórych sąsiadów, to tylko rezygnacja z alkoholu pozwoliłaby im
podnieść poziom życia o połowę albo bardziej. Jak kogo nie stać, niech
trochę poczeka, pooszczędza i buduje przynajmniej w miarę porządnie -
bo jest za biedny, żeby godzić się na najniższą jakość. Zresztą,
bylejakość to kwestia wyłącznie mentalności - sam kupiłem dom od
obrzydliwie bogatego prostaka i co rusz wyłazi jakaś fuszerka - faceta
stać było na złote klamki, ale żałował na groszowych materiałach (albo
nie pilnował wykonawców). A ja teraz poprawiam, a nie wszystko da się
poprawić bez rozwalania połowy budynku


7 Sie 2007, 02:35
PapaJoe







| Opowiedz mu ile wiecej zapłaci za to. Wykosztuje sie gosc a nie
| bedzie miał lepiej niz cała reszta ludków co sie buduj? :)

Bez przesady - tylko skrajni optymiści (delikatnie mówiąc) godzą się
bez szemrania na budowanie więźby z niesuszonego drewna - bo chyba o
cenę suszenia ci chodzi? Poza tym, jeśli ma czas, to może sobie suszyć
sam, na powietrzu, bez kosztu suszarni - wymaga to więcej czasu, ale
jest mniej kosztowne.



W jaki sposób mozna samemu to drzewo przesuszyć ile czasu to powinno trwać i
kiedy najlepiej ścinać

Dziękuje bardzo za odpowiedź

pozdr

Tomek


7 Sie 2007, 02:45
krzychut

W jaki sposób mozna samemu to drzewo przesuszyć ile czasu to powinno trwać
i
kiedy najlepiej ścinać



Scinac zima bo nie kraza w drzewie soki. Ulozyc na stos z przekladkami,
przykryc daszkiem i samo wyschnie. Po dobrym lecie mozesz klasc na dach.
Dobrze byloby jeszcze przestrugac przed wbudowaniem.

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 03:50
PapaJoe





| W jaki sposób mozna samemu to drzewo przesuszyć ile czasu to powinno
| trwać
i
| kiedy najlepiej ścinać

Scinac zima bo nie kraza w drzewie soki. Ulozyc na stos z przekladkami,
przykryc daszkiem i samo wyschnie. Po dobrym lecie mozesz klasc na dach.
Dobrze byloby jeszcze przestrugac przed wbudowaniem.

pzdr
krzychut



czyli suszymy okorowane bale ... tak ?


7 Sie 2007, 04:06
krzychut

czyli suszymy okorowane bale ... tak ?




pkt1 - sciecie drzewa
pkt2 - transport dluzycy do tartaku
pkt3 - przetarcie na odpowiednie wymiary
pkt4 - suszenie w sztaplu lub suszarni
pkt5 i kolejne w zaleznosci od od woli inwestora czyli moze byc struganie i
impregnacja a nastepnie wykonanie wiezby dachowej

Powiedz jeszcze w jakim wieku masz te sosny.

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 04:32
Budyń

| czyli suszymy okorowane bale ... tak ?
|

| pkt1 - sciecie drzewa
| pkt2 - transport dluzycy do tartaku
| pkt3 - przetarcie na odpowiednie wymiary
| pkt4 - suszenie w sztaplu lub suszarni

i odrzucenie 30% bo będą poskręcane. A jak sie suszą na dachu to sie nie
skręcają bo są związane :)

b.


7 Sie 2007, 04:36
Budyń

| Nikt mnie nie przekona, że więźba z mokrej, świeżo ściętej sosny jest
| równie dobra, co z drewa o odpowiedniej wilgotności.

No dobra ale argumenty jakieś. Więźba ma wytrzymać pewnie ze 100lat i
zapewnić wytrzymałość mechaniczną. Wytrzyma i suszona i robiona na mokro.
Wiec za co ta dodatkowa kasa? Za komfort psychiczny właściciela? ("nie
jestem jak te inne kmiotki, tylko buduję fachowo i u mnie jest lepiej")

b.


7 Sie 2007, 05:01
Tomasz Nowicki


No dobra ale argumenty jakieÂś. WięÄ˝ba ma wytrzymać pewnie ze 100lat i
zapewnić wytrzymałoÂść mechanicznÂą. Wytrzyma i suszona i robiona na
mokro. Wiec za co ta dodatkowa kasa? Za komfort psychiczny
właÂściciela? ("nie jestem jak te inne kmiotki, tylko buduję fachowo i
u mnie jest lepiej")



Nie mówię, że nie wytrzyma. Ale będzie się wypaczać i niszczyć
wiatroizolację, a nawet poszycie. O ile dachówka jakoś to zniesie, to
już blacha niekoniecznie - mogą pojawić się chociażby problemy ze
szczelnością dachu, zwłaszcza przy kominach, w koszach - sama radość
dla inwestora. Ponadto, źle przygotowane drewno to raj dla grzybów,
owadów itp. - potrafią załatwić więźbę nie w sto, ale w kilka lat nawet
- kiedyś w Muratorze opisywano temat dość szczegółowo. Kolejna sprawa -
odporność ogniowa. Dobrze odżywicowane, ostrugane i zaimpregnowane
ciśnieniowo drewno jest znacznie bardziej odporne na ogień. Mniej
istotnym, ale również nieprzyjemnym efektem złego wykonania więźby są
problemy z niszczeniem okładzin z płyt gipsowo-kartonowych na poddaszu
użytkowym, zwłaszcza jeśli ich wykonawca poszedł na skróty i mocował je
bezpośrednio do więźby (a tego należałoby się spodziewać na tak
niechlujnie prowadzonej budowie). Nie wspominam o stopniowo nasilającej
się "pracy" więźby na wietrze - bo różne skrzypienia po nocy itp. mogą
tworzyć nastrój, jeśli ktoś to lubi :)
Skutkiem omawianych zaniedbań będzie więc coraz mniej szczelny i coraz
bardziej pofalowany dach, który trzeba będzie remontować nie po upływie
30-40 lat, ale po 10-15 latach, a remont ten będzie bardziej kosztowny
i uciążliwy


7 Sie 2007, 05:02
Tomasz Nowicki


W jaki sposób mozna samemu to drzewo przesuszyć ile czasu to powinno
trwać i kiedy najlepiej Âścinać



Drzewo tnie się generalnie zimą, kiedy nie krążą w nim soki. Co do
suszenia i przechowywania, to najlepiej poszukaj w literaturze
przedmiotu - nie da się tego porządnie opisać w liście na grupie -
pewne rzeczy trzeba samemu zobaczyć na zdjęciach itd.


7 Sie 2007, 05:09
Tomasz Nowicki


i odrzucenie 30% bo będÂą poskręcane. A jak sie suszÂą na dachu to sie
nie skręcajÂą bo sÂą zwiÂązane :)



Dobrze, że dałeś emotikon, bo jeszcze ktoś by uwierzył. Drewno na dachu
ma na tyle dużą swobodę ruchu (mimo prawidłowego "związania" w
konstrukcji), że nic nie powstrzyma go od zmiany kształtu pod wpływem
nierównomiernego wysychania. O ile drewno tylko częściowo niedosuszone
poskręca się w niewielkim stopniu (ale dostatecznym, by uszkodzić
dach), to drewno świeże może spowodować po prostu utratę integralności
więźby, a to już zagraża, jeśli nawet nie katastrofą budowlaną, to
poważną awarią


7 Sie 2007, 05:10
krzychut

No dobra ale argumenty jakieś.



wysuszyc i tak musisz jak nie w sztaplu czy suszarni to na dachu. Jak
budujesz z "zielonego "drewna to po odeskowaniu i wstawieniu jakichs okien
ono sie na prawde robi sinozielone bo grzyby plesniowe rosna na
wyscigi...wiatr musi hulac by drewno schlo. Widzialem juz nie jeden taki
dach gdzie po kilku miesiacach trzeba bylo szczotkami plesn zdrapywac..

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 05:14
gg

wiesz jak i czym impregnuja w tartakach?



czym nie wiem ale wiem jak - widzialem jak wkladali belki do takiej
długiej rynny z impregnatem i moczyli parę minut - po prostu masakra


7 Sie 2007, 05:20
gg

istotnym, ale również nieprzyjemnym efektem złego wykonania więźby są
problemy z niszczeniem okładzin z płyt gipsowo-kartonowych na poddaszu
użytkowym, zwłaszcza jeśli ich wykonawca poszedł na skróty i mocował je
bezpośrednio do więźby (a tego należałoby się spodziewać na tak
niechlujnie prowadzonej budowie).



oczywiście mocował te płyty gipsowe po pijaku gwoździami wbijając gwoździe
butelką (tego należałoby się spodziewać...)
rotfl

chociaż nie poskręca, no chyba że ktoś dzisiaj kładzie dachówkę a jutro
ociepla i przykręca regipsy - to lepiej niech weźmie wysuszoną więźbę


7 Sie 2007, 05:23
krzychut

i odrzucenie 30% bo będą poskręcane. A jak sie suszą na dachu to sie nie
skręcają bo są związane :)



kiedys wybudowalem ze swiezego drewna zadaszenie na drewno. Konstrukcje
skrecilem na blachy katowe i wkrety.  Nie zalezalo mi na wygladzie ale na
czasie. Chyba zrobie zdjecia i gdzies je zamieszcze bo tu co jakis czas ta
dyskusja powraca. Niektore slupy poskrecaly sie jak wiertla wyginajac blachy
jakby z plasteliny byly.Nie ma takiej sily i technologii w budownictwie
ktora powstrzyma wlokna drewna przed wypaczeniem jak uklad tychze wlokien w
elemencie bedzie odpowiedni do skrecenia sie w czasie schniecia. Jesli
wbuduje sie surowy element ktora ma mocno poskrecane wlokna to w czasie
schniecia moze sam peknac lub rozpieprzy polaczenie. Najczesciej schnace
wbudowane drewno oslabia w znaczny sposob polaczenia a zwlaszcza polaczenia
na gwozdzie, no ale tego juz pozniej nie widac i czego oczy nie widza o to
glowa nie boli;-)  ...ale oczywscie kazdy robi tak jak mu sie podoba. ;-)

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 05:23
Mak Sym

(...)

1. Zmień sobie kodowanie.
2. Nie wypisuj bajek o mokrym drewnie, bo do wieczora jeszcze daleko.

Pzdr!

Mak Sym


7 Sie 2007, 05:25
krzychut

czym nie wiem ale wiem jak - widzialem jak wkladali belki do takiej
długiej rynny z impregnatem i moczyli parę minut - po prostu masakra



a wiesz do czego to drewno bylo przeznaczone?

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 05:53
Mak Sym


| i odrzucenie 30% bo będą poskręcane. A jak sie suszą na dachu to sie nie
| skręcają bo są związane :)

kiedys wybudowalem ze swiezego drewna zadaszenie na drewno. Konstrukcje
skrecilem na blachy katowe i wkrety.



Taaaaaaaaak, trzeba było jeszcze skleić na Kropelkę i związać sznurkiem :-)

 Nie zalezalo mi na wygladzie ale na
czasie.



No właśnie. A zastanawiałeś się nad trwałością takiej konstrukcji? Nie
jest to chyba twój dach nad głową, bo tu już żarty się kończą.

(...)

glowa nie boli;-)  ...ale oczywscie kazdy robi tak jak mu sie podoba. ;-)



Tys prowda... :-)

pzdr
krzychut



Pzdr!

Mak Sym


7 Sie 2007, 06:04
PapaJoe





| czyli suszymy okorowane bale ... tak ?

pkt1 - sciecie drzewa
pkt2 - transport dluzycy do tartaku
pkt3 - przetarcie na odpowiednie wymiary
pkt4 - suszenie w sztaplu lub suszarni
pkt5 i kolejne w zaleznosci od od woli inwestora czyli moze byc struganie
i
impregnacja a nastepnie wykonanie wiezby dachowej

Powiedz jeszcze w jakim wieku masz te sosny.

pzdr
krzychut



około 30 lat




7 Sie 2007, 06:10
krzychut

-Taaaaaaaaak, trzeba było jeszcze skleić na Kropelkę i związać sznurkiem :-)

znaczy co? znaczy blachy katowe to zle polaczenie? Widziales jak sie teraz
buduje domy z drewna?

-No właśnie. A zastanawiałeś się nad trwałością takiej konstrukcji?

jw. blachy katowe to wg Ciebie zle polaczenie?

- Nie jest to chyba twój dach nad głową, bo tu już żarty się kończą.

ja na ogol wiem co robie, przyjamniej z drewnem bo w innych kwestiach juz
nie jestem tak pewny ...

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 06:13
krzychut

około 30 lat



To zapomnij ze z tego zrobisz konstrukcje na dach. Wiek rebnosci sosny to ok
80 lat. Drewno z tak mlodych drzew sie nie nadaje na tak powazna robote jak
wiezba dachowa.

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 06:47
Mak Sym


-Taaaaaaaaak, trzeba było jeszcze skleić na Kropelkę i związać sznurkiem :-)

znaczy co? znaczy blachy katowe to zle polaczenie? Widziales jak sie teraz
buduje domy z drewna?



Się teraz różne rzeczy robi, pytanie czy zawsze poprawnie albo lepiej
niż kiedyś?

-No właśnie. A zastanawiałeś się nad trwałością takiej konstrukcji?

jw. blachy katowe to wg Ciebie zle polaczenie?



Ekhmmmm, sam sobie dałeś przykład, że czasami złe.

- Nie jest to chyba twój dach nad głową, bo tu już żarty się kończą.

ja na ogol wiem co robie, przyjamniej z drewnem bo w innych kwestiach juz
nie jestem tak pewny ...



Napiszę tak - u mnie więźbę robił cieśla starej daty, nie mam żadnych
blach itp. wynalazków, wszystko jest na czopy, wcięcia (czy jak to się
fachowo nazywa :-), dopasowywane i ewentualnie skręcane śrubami.
Tarcicę miałem sosnową, impregnowaną próżniowo - przyjechała do mnie na
budowę całkowicie mokra od impregnatu i była od razu składana na więźbę
(celowo).
Efekt końcowy (minęło 2 lata) jest taki, że po wyschnięciu więźba jest
lekko naprężona, bez żadnych widocznych zniekształceń i pęknięć.

pzdr
krzychut



Pzdr!

Mak Sym


7 Sie 2007, 07:01
Budyń

Napiszę tak - u mnie więźbę robił cieśla starej daty, nie mam żadnych
blach itp. wynalazków, wszystko jest na czopy, wcięcia (czy jak to się
fachowo nazywa :-), dopasowywane i ewentualnie skręcane śrubami.
Efekt końcowy (minęło 2 lata) jest taki, że po wyschnięciu więźba jest
lekko naprężona, bez żadnych widocznych zniekształceń i pęknięć.



I o tym własnie mówiłem. Działa? Działa! :-)

b.


7 Sie 2007, 07:40
Tomasz Nowicki


(...)

1. Zmień sobie kodowanie.



Nie wiem dlaczego ciągle mi się przestawia, szlag...

2. Nie wypisuj bajek o mokrym drewnie, bo do wieczora jeszcze daleko.



Gratuluję argumentów, ale nie dziwię się, bo znam ten twój styl
dyskusji skądinąd


7 Sie 2007, 07:49
krzychut

Się teraz różne rzeczy robi, pytanie czy zawsze poprawnie albo lepiej
niż kiedyś?

-co to znaczy poprawniej? polaczenia na blachy (choc wcale nie jestem ich
zwolennikiem bo wygladaja do dupy) spelniaja wszystkie wymogi
wytrzymalosciowe a do tego powoduja oszczednosc czasu i materialu

Ekhmmmm, sam sobie dałeś przykład, że czasami złe.

- wg Ciebie polaczenie na czop powoduje zabezpieczenie przed skreceniem?
Musze Cie zmartwic- prawidlowo wykonane polaczenie na blachy ksztaltowe jest
mocniejszym polaczeniem poniewaz nie trzeba wykonywac naciec i struktura
drewna jest nienaruszona.

Napiszę tak - u mnie więźbę robił cieśla starej daty,

-napisze tak : to zaden argument. Jak Ci murarz starej daty powie ze kiedys
sie nie docieplalo to tez przyznasz mu racje? Tym stwierdzeniem nie chce
oczywiscie odebrac fachowosci Twojemu ciesli tylko zwracam uwage ze "stara

 nie mam żadnych
blach itp. wynalazków, wszystko jest na czopy, wcięcia (czy jak to się
fachowo nazywa :-), dopasowywane i ewentualnie skręcane śrubami.

-chcesz przez to powiedziec ze to jedyna i wlasciwa metoda?

Tarcicę miałem sosnową, impregnowaną próżniowo - przyjechała do mnie na
budowę całkowicie mokra od impregnatu i była od razu składana na więźbę
(celowo).

- kazdy robi jak chce...

Efekt końcowy (minęło 2 lata) jest taki, że po wyschnięciu więźba jest
lekko naprężona, bez żadnych widocznych zniekształceń i pęknięć.

-masz dostep by obejrzec wszystkie polaczenia krokwi z murlatami? Polaczenie
jest nadal tak samo dokladnie spasowane jak przed dwoma laty?

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 07:51
Mak Sym




| (...)

| 1. Zmień sobie kodowanie.

Nie wiem dlaczego ciągle mi się przestawia, szlag...

| 2. Nie wypisuj bajek o mokrym drewnie, bo do wieczora jeszcze daleko.

Gratuluję argumentów, ale nie dziwię się, bo znam ten twój styl
dyskusji skądinąd



No widzisz - a ja twój skądinąd - zresztą tam mam cię w ..... no wiesz,
  KF-ie :-)

Pzdr!

P.S.

Musiałbyś cokolwiek wiedzieć o wykonywaniu więźby, żeby o tym podyskutować.

Mak Sym


7 Sie 2007, 07:57
Mak Sym

| Napiszę tak - u mnie więźbę robił cieśla starej daty, nie mam żadnych
| blach itp. wynalazków, wszystko jest na czopy, wcięcia (czy jak to się
| fachowo nazywa :-), dopasowywane i ewentualnie skręcane śrubami.
| Efekt końcowy (minęło 2 lata) jest taki, że po wyschnięciu więźba jest
| lekko naprężona, bez żadnych widocznych zniekształceń i pęknięć.

I o tym własnie mówiłem. Działa? Działa! :-)

b.

Eeeeeee, tam nie działa - Nowicki ci wytłumaczy dlaczego :-)))

Pzdr!

Mak Sym


7 Sie 2007, 08:12
Mak Sym


Się teraz różne rzeczy robi, pytanie czy zawsze poprawnie albo lepiej
niż kiedyś?

-co to znaczy poprawniej? polaczenia na blachy (choc wcale nie jestem ich
zwolennikiem bo wygladaja do dupy) spelniaja wszystkie wymogi
wytrzymalosciowe a do tego powoduja oszczednosc czasu i materialu

Ekhmmmm, sam sobie dałeś przykład, że czasami złe.

- wg Ciebie polaczenie na czop powoduje zabezpieczenie przed skreceniem?
Musze Cie zmartwic- prawidlowo wykonane polaczenie na blachy ksztaltowe jest
mocniejszym polaczeniem poniewaz nie trzeba wykonywac naciec i struktura
drewna jest nienaruszona.




"Niektore slupy poskrecaly sie jak wiertla wyginajac blachy
jakby z plasteliny byly" - IMVHO (zaznaczam, że nie jestem specjalistą -
cieślą) najprawdopodobniej błąd popełniłeś mocując (betonując?) słupy u
dołu. Jakbyś im pozwolił się okręcić i dopiero je przymocował byłoby ok,
i blachy łączeniowe by nie ucierpiały.

Napiszę tak - u mnie więźbę robił cieśla starej daty,

-napisze tak : to zaden argument. Jak Ci murarz starej daty powie ze kiedys
sie nie docieplalo to tez przyznasz mu racje? Tym stwierdzeniem nie chce
oczywiscie odebrac fachowosci Twojemu ciesli tylko zwracam uwage ze "stara



Tak oczywiście, nie raz to przerabiałem, akurat ten cieśla uważał blachy
za pójście na łatwiznę.

 nie mam żadnych
blach itp. wynalazków, wszystko jest na czopy, wcięcia (czy jak to się
fachowo nazywa :-), dopasowywane i ewentualnie skręcane śrubami.

-chcesz przez to powiedziec ze to jedyna i wlasciwa metoda?



Pewnie, że nie. Podaję konkretny przykład więźby wykonanego _poprawnie_
z całkowicie mokrej tarcicy, natomiast ty podajesz przykład wręcz przeciwny.

Tarcicę miałem sosnową, impregnowaną próżniowo - przyjechała do mnie na
budowę całkowicie mokra od impregnatu i była od razu składana na więźbę
(celowo).

- kazdy robi jak chce...



Pewnie.

Efekt końcowy (minęło 2 lata) jest taki, że po wyschnięciu więźba jest
lekko naprężona, bez żadnych widocznych zniekształceń i pęknięć.

-masz dostep by obejrzec wszystkie polaczenia krokwi z murlatami? Polaczenie
jest nadal tak samo dokladnie spasowane jak przed dwoma laty?



Mam dostęp, jest. Więźba jest cała widoczna.

pzdr
krzychut



Pzdr!

Mak Sym


7 Sie 2007, 08:54
krzychut


"Niektore slupy poskrecaly sie jak wiertla wyginajac blachy
jakby z plasteliny byly" - IMVHO (zaznaczam, że nie jestem specjalistą -
cieślą) najprawdopodobniej błąd popełniłeś mocując (betonując?) słupy u
dołu.

-mialem wykonac konstrukcje nie wykonujac polaczen miedzy elementami?

 Jakbyś im pozwolił się okręcić i dopiero je przymocował byłoby ok,
i blachy łączeniowe by nie ucierpiały.

-cala ta dyskusja opiera sie o to czy surowe drewno wbudowane w konstrukcje
jest zabezpieczone przed wypaczeniem a nie jak uchronic blache przed
pogieciem, chyba zbaczasz z tematu

Tak oczywiście, nie raz to przerabiałem, akurat ten cieśla uważał blachy
za pójście na łatwiznę.

-To nie moja wina. Jeszcze raz zaznaczam NIE jestem zwolennikiem polaczen na
blachy ale twierdzenie ze tylko polaczenia wykonane na wreby sa prawidlowe i
zabezpiecza surowe drewno przed paczeniem sie  jest dla mnie delikatnie
mowiac zwyklym brakiem wiedzy.

Pewnie, że nie. Podaję konkretny przykład więźby wykonanego _poprawnie_
z całkowicie mokrej tarcicy, natomiast ty podajesz przykład wręcz przeciwny.

-a pamietasz jeszcze o czym dyskusja ta jest?

Mam dostęp, jest. Więźba jest cała widoczna.

-i to dowodzi temu ze mokre drewno uzyte do budowy nigdy sie nie wypaczy,
nie oslabi polaczen i ze jest to prawidlowa technika?

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 09:11
Tomasz Nowicki


Musiałbyś cokolwiek wiedzieć o wykonywaniu więźby, żeby o tym
podyskutować.



Tak, tak, przyjmijmy, że ty wiesz lepiej i zakończmy tę nieprzyjemną
rozmowę, bo włączyłeś się do dyskusji w połowie, nie przeczytawszy
wcześniej uważnie wątku i pyskujesz -  nie dość, że po chamsku, to
jeszcze nie na temat


7 Sie 2007, 09:26
Mak Sym




"Niektore slupy poskrecaly sie jak wiertla wyginajac blachy
jakby z plasteliny byly" - IMVHO (zaznaczam, że nie jestem specjalistą -
cieślą) najprawdopodobniej błąd popełniłeś mocując (betonując?) słupy u
dołu.

-mialem wykonac konstrukcje nie wykonujac polaczen miedzy elementami?



Siła skręcająca te słupy jak widać jest ogromna, połączenia _dołu_ słupa
mogłeś wykonać później. Na taki słup działa głównie siła dociskająca
pionowo. W domu mam na zewnątrz 3 słupy podtrzymujące dach i do dzisiaj
ich nie umocowałem do fundamentu, ponieważ i tak planuję murowanie
murków z klinkieru oraz ich wymianę.

 Jakbyś im pozwolił się okręcić i dopiero je przymocował byłoby ok,
i blachy łączeniowe by nie ucierpiały.

-cala ta dyskusja opiera sie o to czy surowe drewno wbudowane w konstrukcje
jest zabezpieczone przed wypaczeniem a nie jak uchronic blache przed
pogieciem, chyba zbaczasz z tematu



Podaję przykład z własnego podwórka, że jest i że efekty wysychania mogą
mieć niewielki wpływ pozytywny na konstrukcję.

Tak oczywiście, nie raz to przerabiałem, akurat ten cieśla uważał blachy
za pójście na łatwiznę.

-To nie moja wina. Jeszcze raz zaznaczam NIE jestem zwolennikiem polaczen na
blachy ale twierdzenie ze tylko polaczenia wykonane na wreby sa prawidlowe i
zabezpiecza surowe drewno przed paczeniem sie  jest dla mnie delikatnie
mowiac zwyklym brakiem wiedzy.



Przeca tak nie mówię - pewnie da się to zrobić na różne sposoby, podaję
sposób który widzę, że działa i ma się dobrze (odpukać w niemalowane
drewno :-).

Pewnie, że nie. Podaję konkretny przykład więźby wykonanego _poprawnie_
z całkowicie mokrej tarcicy, natomiast ty podajesz przykład wręcz przeciwny.

-a pamietasz jeszcze o czym dyskusja ta jest?



O tym jak się blachy łączeniowe poskręcały jak plastelina z
kontrprzykładem "tradycyjnej" ciesielki przy zastosowaniu mokrej tarcicy.

Mam dostęp, jest. Więźba jest cała widoczna.

-i to dowodzi temu ze mokre drewno uzyte do budowy nigdy sie nie wypaczy,
nie oslabi polaczen i ze jest to prawidlowa technika?



Czy ja wyglądam na wróżkę?
Czy wiem jakie drewno?
Chcesz udowodnić, że jest to nieprawidłowa technika?
Myślisz, że wymyśliłem sobie przykład?

pzdr
krzychut



Pzdr!

Mak Sym


7 Sie 2007, 09:36
krzychut

-a pamietasz jeszcze o czym dyskusja ta jest?



O tym jak się blachy łączeniowe poskręcały jak plastelina z
kontrprzykładem "tradycyjnej" ciesielki przy zastosowaniu mokrej tarcicy.

-nie zartuj prosze

Czy ja wyglądam na wróżkę?

-nie wiem;-)

Czy wiem jakie drewno?

-tez nie wiem

Chcesz udowodnić, że jest to nieprawidłowa technika?

-??????

Myślisz, że wymyśliłem sobie przykład?

-a po co?

pzdr
krzychut


7 Sie 2007, 09:36
Mak Sym




| Musiałbyś cokolwiek wiedzieć o wykonywaniu więźby, żeby o tym
| podyskutować.

Tak, tak, przyjmijmy, że ty wiesz lepiej i zakończmy tę nieprzyjemną
rozmowę, bo włączyłeś się do dyskusji w połowie, nie przeczytawszy
wcześniej uważnie wątku i pyskujesz -  nie dość, że po chamsku, to
jeszcze nie na temat



Oj Nowicki, Nowicki, jakbym cię nie znał i twoich kategorycznych sądów -

głowę.

Mak Sym


7 Sie 2007, 16:55
januszk




| No dobra ale argumenty jakieÂś. WięÄ˝ba ma wytrzymać pewnie ze 100lat i
| zapewnić wytrzymałoÂść mechanicznÂą. Wytrzyma i suszona i robiona na
| mokro. Wiec za co ta dodatkowa kasa? Za komfort psychiczny
| właÂściciela? ("nie jestem jak te inne kmiotki, tylko buduję fachowo i
| u mnie jest lepiej")

Nie mówię, że nie wytrzyma. Ale będzie się wypaczać i niszczyć
wiatroizolację, a nawet poszycie.



Pierdoły gadasz, jak jest dobrze zrobiona to się nic nie stanie, sam
robiłem jedną więźbę z mokrego drzewa i nic się nie poskręcało, teraz
(jesienią 2006) górale robili mi więźbę tak samo mokrą i wszystko ok.
Dzrewo schnie i nie skręca się. To jest normalna technologia, zapytaj
górali, od wieków tak robią więźby.
Co do blaszek, to jest efekt przeszczepienia technologi 'kanadyjki'
na nasze warunki. Stosuje się je w szkielecie, ale tam drzewo jest
wysuszone i wtedy one spełniają swoją rolę, ale jak widać do mokrego
drzewa się nie nadają bo są za słabe.
Pozdr
Janusz


8 Sie 2007, 01:12
gg

a wiesz do czego to drewno bylo przeznaczone?



więźba


8 Sie 2007, 04:53
krzychut

Dzrewo schnie i nie skręca się. To jest normalna technologia, zapytaj
górali, od wieków tak robią więźby.



ciosanie kamienna siekiera tez przez wieki bylo normalna technologia... ;-)

wysuszone i wtedy one spełniają swoją rolę, ale jak widać do mokrego
drzewa się nie nadają bo są za słabe.



juz to wczesniej pisalem ze polacznie na blachy, przy prawidlowo dobranych
rozmiarach i ksztaltach jest mocniejszym polaczeniem choc wizualnie takim
sobie delikatnie mowiac..

k


8 Sie 2007, 11:54
PiotrB.


| wysuszone i wtedy one speÂłniajÂą swojÂą rolĂŞ, ale jak widaĂŚ do mokrego
| drzewa siĂŞ nie nadajÂą bo sÂą za sÂłabe.
juz to wczesniej pisalem ze polacznie na blachy, przy prawidlowo  
dobranych rozmiarach i ksztaltach jest mocniejszym polaczeniem



skąd wiesz?
połączenie takie jest liczone i konstruowane na zadany rodzaj
pracy i jeśli nie uwzględni się dodatkowych sił związanych
z niekontrolowanym paczeniem się więźby to może spokojnie
nie wytrzymać.

Piotr


9 Sie 2007, 11:42
zbychuwytni...@fr.pl

Dobrze, śźe daś�eś� emotikon, bo jeszcze ktoś� by uwierzyś�. Drewno na dachu
ma na tyle duśźć� swobodć� ruchu (mimo prawidś�owego "zwić�zania" w
konstrukcji), śźe nic nie powstrzyma go od zmiany ksztaś�tu pod wpś�ywem
nierównomiernego wysychania. O ile drewno tylko czć�ś�ciowo niedosuszone
poskrć�ca sić� w niewielkim stopniu (ale dostatecznym, by uszkodzić�
dach), to drewno ś�wieśźe mośźe spowodować� po prostu utratć� integralnoś�ci
wić�śżby, a to juśź zagraśźa, jeś�li nawet nie katastrofć� budowlanć�, to
powaśźnć� awarić�

--
Tomasz Nowicki



  ..słuchajcie no, Nowicki: Nie wku.....cie czytelników tymi pseudo polskimi
znakami. Tego nie daje się czytać.!


9 Sie 2007, 13:44
Tomasz Nowicki

Dnia 9 Aug 2007 17:42:23 +0200

  ..słuchajcie no, Nowicki: Nie wku.....cie czytelników tymi pseudo
polskimi znakami. Tego nie daje się czytać.!



Sorry, ale zmienilem czytnik i pierdykany ciagle mi sie przestawia z
8859-2 na jakieś cuda. Teraz mi pokazuje, że badzie kodowal w 8859-2, a
zobaczymy, co pokaze się naprawde - zażółć gęślą jaźń



Strona 1 z 11


Pokrewne wątki

drewno na dach - suszenie?
dach mansardowy
Drzewa na działce budowlanej - kiedy i jak karczować?
Zabezpieczenie zawartosci FPGA
Moja teoria na temat gubienia kg na MM
zabijanie owadów
Kondensatory Tantalowe
Utrzymanie domu - ile ?
Do uzytkownikow oczyszczalni...
8051 i FDD
  • odrodzenie feniksa marszalek rapidshare
  • 1973 aloha from hawaii via satellite rs
  • bhp w magazynie
  • odzieBF nike
  • siemens sx1 czarny sprzedam
  • doplata;do;plantacji;orzechow
  • wrocilam z emigracji i
  • kingston university london
  • deska rozdzielcza 206
  • Baza wypowiedzi z for internetowych - Index